Rozumiem, nie pokazuj
więcej tej informacji
Strona (jak KAŻDA inna) korzysta z plików cookies w celach statystycznych. Informacja o cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
informacja o cookies
WEBMASTER: WINDUX
Wszelkie prawa zastrzeżone. Autor strony nie wyraża zgody na komercyjne wykorzystanie zawartych tu informacji.

*****

Tradycyjny komin ceglany


Komin ceglany powinien być zbudowany wewnątrz domu. Konstrukcja taka gwarantuje lepszą jego izolację, a więc i pracę. Komin usytuowany na zewnętrznej ścianie budynku, zimą ulega znacznemu chłodzeniu, co osłabia ciąg i powoduje intensywne osadzanie się smoły węglowej (drzewnej) w kominie. Latem w kominie znajdującym się na zewnętrznej nasłonecznionej ścianie może powstać zjawisko odwrócenia ciągu. Komin taki nagrzewa się, a gdy temperatura w nim będzie wyższa niż temperatura powietrza wewnątrz pomieszczenia, ciąg będzie skierowany do wnętrza budynku, czyli dym zamiast wypływać na zewnątrz, będzie wpływał do pomieszczenia - kominek będzie dymił. Odwrócony ciąg będzie występował także we wszystkich grawitacyjnych kanałach wentylacyjnych. Jeżeli zbudowany komin jest prowadzony w zewnętrznej ścianie budynku, powinien być dobrze izolowany termicznie.

Wysoka temperatura spalin palenisk na paliwo stałe powoduje, że bardzo uważnie trzeba podejść do sprawy rozmieszczenia wszelkiego typu instalacji w bezpośredniej bliskości kanału dymowego. Niedopuszczalne jest montowanie na kominie instalacji elektrycznej i gniazd wtykowych. Może przez jakiś czas nic się nie stanie, ale nie miejmy złudzeń - izolacja przewodów ma określoną wytrzymałość termiczną. Poddana długotrwałemu przeciążeniu ulegnie degradacji, czego skutkiem będzie zwarcie. A co się stanie z tą instalacją elektryczną na wypadek pożaru komina?

Komin musi istnieć jako jednorodna samodzielna konstrukcja. Zdarza się, że inwestor zbyt późno decyduje się na jego budowę. Wykonuje więc otwory w stropach i wokół nich muruje ściany komina. Stropy poszczególnych kondygnacji są więc częścią komina. Powstaje konstrukcja niejednorodna, a jej poszczególne odcinki nie są powiązane między sobą. Dym, zamiast być odprowadzany ponad dach, może przenikać zarówno w przestrzenie międzystropowe, jak i między nie powiązane ze sobą różnorodne części mające stanowić jednorodny kanał dymowy i wydobywać się w różnych miejscach budynku. Same rozkucia w stropach wykonane są równie często nieprecyzyjnie i po partacku. Występujące w tych miejscach przewężenia kanału dymowego wpływają na powstawanie dodatkowych zawirowań i zakłóceń przepływu spalin.

Niekontrolowane wydobywanie się dymu w różnych częściach domu może wystąpić także wtedy, gdy komin ceglany zostanie obłożony płytami gipsowo - kartonowymi, czy to na plackach z zaprawy gipsowej, czy na ruszcie metalowym. Przestrzeń pomiędzy cegłą i płytą gipsową stanowi dogodną drogę do przemieszczania się dymu z nieszczelnego komina. Nie jesteśmy wtedy w stanie stwierdzić, w którym miejscu nastąpiło ewentualne pęknięcie komina, gdyż wydobywający się dym - w znacznym nieraz oddaleniu od komina i na innej wysokości, niż jest faktyczne rozszczelnienie - potrafi skutecznie zmylić w prawidłowym ustaleniu miejsca jego rzeczywistego wydostawania się.

Swobodę transportu spalin (dymu) przez komin ograniczają opory przepływu kanału. Istotne znaczenie dla przepływu dymu ma kształt przekroju kanału. Spośród przekrojów prostokątnych, występujących w kominach murowanych z cegły, najkorzystniejszy jest przekrój kwadratowy.

Nowoczesny wkład kominkowy, pracujący przy zredukowanym dopływie powietrza, wytwarza kreozot (smołę drzewną) zawierający wiele agresywnych związków chemicznych, niszczących nieodwracalnie komin wykonany z cegły. Im palimy drewnem krócej sezonowanym, a więc bardziej mokrym, tym szybciej postępuje degradacja komina. Gdy np. kominek wypełnimy dziesięcioma kilogramami drewna o zalecanej wilgotności szczątkowej 15 %, wtedy wraz z nim włożymy do paleniska 1,5 litra wody. Gdy włożymy 10 kg świeżo ściętego drewna, włożymy razem z nim grubo ponad 5 litrów wody. Woda się nie pali - jest to oczywiste. Jednak wielu użytkowników kominków usiłuje palić mokrym drewnem. Konsekwencją takiego palenia jest niska temperatura spalania i bardzo nieczyste spalanie. Niedopalone cząsteczki łączą się z parą wodną i osiadają w przewodzie dymowym, zmniejszając jego drożność i osłabiając ciąg, a przez to zmniejszając sprawność paleniska i bezpieczeństwo jego użytkowania. Na przykład przewód kominowo - dymowy o minimalnym typowym przekroju 14 x 14 cm, na którego ściankach osadziła się warstwa sadzy (smoły) o grubości 1 cm, powoduje zmniejszenie jego przekroju aż o 30%.
Powstała smoła drzewna lub węglowa (kreozot) jest niemożliwa do usunięcia metodami mechanicznymi przez kominiarza. Przenika ona przez ściany komina, krusząc i rozwarstwiając jego cegły i pokrywając go na zewnątrz brudnoszarymi, tłustymi i mokrymi plamami. Z otynkowanego komina odpadają duże kawały tynku i na nic się zda ich powtórne nałożenie. Tłustego i zniszczonego podłoża nie będą trzymać się żadne nowo położone warstwy tynku, które w krótkim czasie i tak się odspoją i odpadną. Przy każdej takiej naprawie ubywa grubości cegły, a przybywa tynku. Może dojść do tego, że funkcję konstrukcyjną komina przejmie od cegły tynk, gdyż ona (wykruszona) nie będzie w stanie jej udźwignąć.

Komin ceglany oblepiony kreozotem dość szybko niszczeje, zwłaszcza w miejscach przechodzenia jego przez nieocieplone poddasze, nad dachem lub gdy jest usytuowany na ścianie szczytowej budynku. Rozsypujący się ceglany komin na dachu jest nie tylko niebezpieczny dla użytkujących go domowników, lecz stanowi zagrożenie życia dla osób przechodzących obok takiego domu, gdyż w każdej chwili może on spaść im w jakiejś części na głowę.

Ubytki spoin, rozszczelniające go i czyniące jego konstrukcję niestabilną na różnych wysokościach, są także bardzo niebezpieczne. Staje się on wtedy bombą zegarową, ale o czasie wybuchu pożaru nikomu nie znanym. Degradacja źle użytkowanego komina ceglanego szybko postępuje przy kotłach c.o. na wszelkie paliwa stałe: węgiel, miał, odpady drzewne, trociny, torf, na biomasę itp.

Zapalenie się smoły drzewnej lub węglowej, nagromadzonej w kominie, następuje od iskry z paleniska. Doprowadza to do gwałtownego buchnięcia ognia w kominie, w którym temperatura dymu (spalin) może osiągnąć od 700 do 1000°C. Komin zamienia się w piec hutniczy. Ponad kominem wysokość palącego się płomienia może dochodzić nawet do dwóch metrów wysokości. Tak znaczne skoki temperatur i ciśnienia mogą powodować pękanie ścian komina i umożliwiać spalinom przedostawanie się do wnętrza budynku przez powstałe nieszczelności. Przez większe szczeliny, ogień może buchać na zewnątrz komina, doprowadzając do pożaru budynku.
 

Mimo, że są określone w przepisach odległości, jakie powinny być zachowane między łatwo zapalnymi częściami konstrukcyjnymi budynku a wewnętrznym licem przewodów dymowych i spalinowych, to jednak nazbyt często są one karygodnie lekceważone. Krokwie, jętki, drewniane belki stropowe - albo dotykają do komina, albo są w minimalnej odległości od niego. Do tego przestrzeń między nimi wypełniona jest nierzadko pianką montażową lub styropianem. Często zdarza się, że na kominach montowane są elementy konstrukcji drewnianych. Drewno i inne materiały palne, pod wpływem długotrwałego działania ciepła, zdolne są do zapalenia (tlenia się) w temperaturze znacznie niższej od zwykłej temperatury ich zapalenia. Drewno może ulec zwęgleniu pod wpływem dłuższego oddziaływania temperatury już przy 90°C, podczas gdy normalna temperatura, przy jakiej zapala się ono, wynosi 230°C. W tych przypadkach nie trzeba nawet pożaru komina, by było nieszczęście. Takie rodziny, mimo woli stają się twardzielami z kamiennymi twarzami, grającymi w prawdziwą „rosyjską ruletkę”, a myśląc przy tym, że występują tylko w programie z Krzysztofem Ibiszem.

W sytuacji, gdy konstrukcja komina nie jest wydzielona (dylatowana) od konstrukcji budynku, ruchy termiczne komina podczas pożaru mogą nawet naruszyć bezpieczeństwo całej budowli. Ponadto podczas pożaru komina może nastąpić wydostanie się płomienia i iskier poprzez drzwiczki wycierowe na strychu, gdyż często są one mocno skorodowane i nieszczelne.
Pożar w kominie może wystąpić nawet po wizycie kominiarza. Podczas usuwania sadzy, odsłania on powierzchnie przewodu dymowego pokryte szklistą smołą drzewną (nie usuwalną mechanicznie), które są łatwo zapalne.

Może się zdarzyć, że pęknięcia komina będą niewidoczne lub powstaną w miejscach niewidocznych, do których mamy albo utrudniony dostęp, albo nie mamy go wcale, przez co są one jeszcze groźniejsze w skutkach. Po przeprowadzonych, najczęściej pobieżnych oględzinach komina po jego pożarze, uspokajamy się, że nic nam nie grozi, gdy nie znajdujemy wzrokowo nieszczelności w miejscach, gdzie komin jest widoczny, a tymczasem mogą one powstać np. w przestrzeni międzystropowej zarówno nowych budynków, jak i starych - z belkami stropowymi, deskowaniem, trzciną i polepą. Mogą pojawić się za okrywającymi komin płytami gipskartonowymi, boazerią drewnianą lub plastikową (!) itp. Uspokojeni, że nic nie zauważyliśmy - w krótkim czasie, możemy ulec zaczadzeniu. Jest jeszcze inna niemiła perspektywa, która może nas czekać: powolne podtruwanie się czadem. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że każde podtrucie czadem pozostawia w mózgu człowieka nieodwracalne zmiany.
Nieszczelności mogą powstać także na wysokości krokwi lub jętek, posadowionych w minimalnej odległości od komina i utrudniających przeprowadzenie prawidłowej oceny stanu danego odcinka przewodu kominowego. Nawet, jeśli unikniemy jakimś cudem tragedii przy normalnym użytkowaniu nieszczelnego komina, to przy wybuchu kreozotu jesteśmy zupełnie bez szans, by zakończył się ten pożar dla nas szczęśliwie.
W starym budynku (jeszcze poniemieckim) w jednej z miejscowości województwa lubuskiego nastąpiło rozszczelnienie komina w części międzystropowej składającej się z drewnianych belek, podwójnego deskowania, trzciny i polepy, i do kuchni po kominie, przez sufit wyłożony dodatkowo boazerią plastikową (!), zaczęła spływać smoła drzewna. Komin, powyżej kuchni, przechodził przez nieocieplone poddasze, po którym hulał bezkarnie wiatr. Spaliny w kominie były intensywnie schładzane, ich energia kinetyczna gwałtownie spadała i punkt rosy powstawał nad kuchnią. Użytkownik tego komina, widząc kapiącą smołę drzewną z sufitu wyłożonego boazerią plastikową, po prostu zrobił korek z gazety i, jak niektórzy nieraz zamykają butelki z podejrzanymi płynami takimi prowizorycznymi korkami, zatkał nim otwór w boazerii na suficie. Do nieszczęścia jednak nie doszło, gdyż jego żona nie bardzo ufała jego zapobiegawczym poczynaniom i poszukała pomocy w rozwiązaniu tego problemu u kominiarza. Nie zawsze jednak tego typu historie kończą się szczęśliwie.

Wykraplanie się niedopalonych spalin, w postaci smoły drzewnej czy węglowej, następuje szczególnie intensywnie w nieocieplonych ceglanych kominach, posadowionych w ścianach szczytowych budynków lub przechodzących przez nieogrzewane strychy, poddasza. Degradacja tych kominów przebiega wyjątkowo szybko. Jedynym sposobem na uratowanie ich, gdy nie jest jeszcze za późno, jest szybkie ich zaizolowanie termiczne. Do ocieplenia komina ceglanego, przechodzącego przez nieocieplone poddasze, trzeba podejść jednak bardzo rozważnie. Nie wystarczy okleić go wełną mineralną i uważać sprawę za załatwioną. Nienaprawiony komin ceglany, a tylko oklejony wełną mineralną jest kominem nadal niebezpiecznym w eksploatacji. Polepszają się w nim co prawda warunki termiczne, jednak obklejając jego dokładnie wełną mineralną, pozbawiamy się możliwości kontroli jego stanu. Gdy w takim rozsypującym się kominie, uwięzionym w wełnie, wybuchnie pożar, komin ten może po prostu rozwalić się od wybuchu pożaru, a nasz dom spłonąć. I będziemy wtedy zdziwieni, jak to się mogło stać, skoro komin z zewnątrz wyglądał jak nowy, a doszło do tragedii. A oklejony wełną mineralną ceglany komin (bywa, że i styropianem!) uniemożliwia skutecznie przeprowadzenie właściwej kontroli jego stanu.

Niestabilny, nieszczelny ceglany komin nie jest zupełnie wytrzymały na wybuch pożaru w kominie. Wybuchów tych jest, (przynajmniej w zachodniej Polsce) z roku na rok, coraz więcej. Ludzi palących mokrym drewnem - również.

Im naprawiany komin jest starszy, tym trzeba go dokładniej obejrzeć. Gdy jest nieotynkowany, sprawdzamy stan poszczególnych cegieł, a te najbardziej zniszczone - wymieniamy. Wszystkie powstałe pęknięcia poszerzamy, pogłębiamy i uszczelniamy zaprawą. Sprawdzamy szczególnie dokładnie jakość fug. W starych nieotynkowanych kominach na zaprawie wapiennej najczęściej stan fug jest już w opłakanym stanie, więc wszystkie fugi głęboko wybieramy i uzupełniamy, nie pomijając fug w części komina przechodzącej przez strop, najczęściej drewniany. W otynkowanych, starych kominach na zaprawie wapiennej, tynk i fugi trzeba dla bezpieczeństwa wymienić na całej wysokości komina. Po uzupełnieniu fug, komin tynkujemy. Nie tynkujemy wcześniej komina, póki nie uzupełnimy spoin na tzw. „pełną fugę”. Fug nie powinno się zachlapać z kielni „rapówką” z zostawionymi pustkami w środku spoin, lecz szczelnie i dokładnie je wypełnić spoinówkami. Trzeba być pewnym szczelności naprawianego komina.

Stare otynkowane kominy lekko opukujemy i sprawdzamy przyczepność tynku. Odbity tynk uzupełniamy. Komin musi być otynkowany na całej swojej wysokości, także w miejscu, gdzie przechodzi przez drewnianą konstrukcję dachu i stropu (niebezpieczeństwo pożaru przy zapłonie smoły w kominie). W tych miejscach wskazane jest przede wszystkim wykonanie zabezpieczenia w postaci tynku. Najczęściej jednak te miejsca nie tylko nie są pokryte tynkiem, lecz posiadają między cegłami pozostawione niepełne spoiny, gdyż naprawa tych miejsc jest utrudniona, a przez to zaniechana. A właśnie te miejsca w przestrzeni stropowej są najbardziej niebezpieczne.
Gdy komin jest otynkowany, zwracajmy później, podczas użytkowania jego, szczególną uwagę na miejscowe zażółcenie tynku. Jest to znak, że w tych miejscach, gdzie są żółte a nawet brązowe plamy, nastąpiła degradacja komina i należy wymienić albo fugi, albo też fugi z cegłami. Ze względu na wymaganą dla tego typu robót uczciwość i dokładność, powierzmy to zadanie raczej sumiennemu wykonawcy, do którego mamy pełne zaufanie. Następnie docieplamy poddasze wełną mineralną. Gdy jest ono przestronne i nie mamy funduszy na ocieplenie tak dużej powierzchni, można wokoło komina wybudować ścianki np. z regipsu i ocieplić je wełną. Ścianki stawiamy w takiej odległości od komina, by można było spokojnie chodzić wokoło niego i okresowo kontrolować jego stan.

Osadzający się kreozot (smołę drzewną lub węglową) w paleniskach kominków, pieców, kanałach konwekcyjnych kotłów c.o., w rurach przyłączeniowych, kominach, można usunąć tylko na drodze chemicznej, stosując systematycznie środki chemiczne na bieżąco go usuwające. Niektóre z tych środków, zastosowane tuż po wybuchu pożaru w kominie, potrafią mały pożar zagasić, natomiast - duży, skutecznie przytłumić do czasu przyjazdu straży pożarnej.
Palenie mokrym drewnem i jednoczesne stosowanie ogromnych ilości środków neutralizujących destruktywne działanie mokrego drewna nie jest ani cudownym lekarstwem, ani najszczęśliwszym rozwiązaniem. Po pierwsze: ponosimy dodatkowe koszty, gdyż musimy o wiele więcej ich zużyć (niż przy paleniu drewnem sezonowanym), by zneutralizować obficie pojawiającą się smołę drzewną, a po drugie: drewno mokre ma o 50 % mniejszą wartość opałową niż drewno sezonowane dwa lata, więc na tym polu tracimy też ogromne pieniądze, nie wspominając już o trudnościach w paleniu takim drewnem. Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest odpowiednio długie i we właściwych warunkach prawidłowe sezonowanie drewna i tylko takim palenie. Jednak świadomość tego faktu jest znikoma wśród użytkowników kominków, kotłów c.o. na drewno, kotłów zgazowujących drewno itp.


Gdy już posiadamy drewno o zbyt dużej wilgotności i jesteśmy „zmuszeni” nim palić, lepiej dla własnego bezpieczeństwa i dla wydłużenia żywotności wkładu kominkowego, kotła c.o. czy pieca, rur przyłączeniowych i samego komina stosować systematycznie zwiększone ilości środków chemicznych likwidujących powstającą smołę drzewną (kreozot). Starajmy się jednak palić tylko sezonowanym drewnem, a stosując przy tym systematycznie, w rozsądnych ilościach, środki chemiczne likwidujące kreozot, będziemy mieli o wiele mniej problemów. Jest już regułą, że za środkami tymi poszukujemy w panice dopiero wtedy, gdy w najbliższym naszym sąsiedztwie zdarzył się pożar komina. Wtedy sąsiedzi tego nieszczęśnika całymi chmarami gwałtownie wykupują środki chemiczne, że nie sposób nadążyć z ich sprowadzaniem. Później następuje uspokojenie i ponowne przypomnienie sobie o nich, gdy mamy kłopoty z paleniem w kominku, kotle c.o., piecu, gdy tłuste wykwity oszpeciły nam komin lub gdy inny sąsiad doświadczył pożaru komina.

Kreozot to nie tylko smoła drzewna powstająca podczas palenia drewnem, brykietem drzewnym, wiórami, trocinami, biomasą, torfem itp., lecz także smoła węglowa powstająca przy paleniu koksem, węglem kamiennym, brunatnym, a przede wszystkim miałem węglowym. Również przy tego typu paliwach powinno się stosować odpowiednio środki chemiczne, w zależności od rodzajów kotłów c.o. i sposobów spalania tych paliw.

Kominy nieocieplone i usytuowane w ścianach szczytowych budynków, kominy nieizolowane i przechodzące przez nieocieplone poddasza mają duży wpływ na zwiększenie zużycia środków chemicznych likwidujących kreozot i wpływają na krótkotrwałe działanie tych środków. Po zastosowaniu środków chemicznych, bardzo szybko w takich kominach powstaną nowe warstwy kreozotu, gdyż warunki do jego powstawania w nich są wyśmienite. Nieraz nawet nie zdążymy zaobserwować efektów zadziałania tych środków. Ocieplając te kominy, przyczyniamy się do tego, że spaliny w nich nie są tak intensywnie schładzane przez zimne ceglane ściany i nie następuje tak duże wykraplanie się spalin wewnątrz kominów.

Jednak stosowanie samych tylko środków chemicznych nie załatwia całkowicie sprawy. Naszym kominem musi „opiekować” się przede wszystkim kominiarz. To on udrażnia nasze kanały grzewcze, czyszcząc je z sadzy i czyniąc je bardziej przepustowymi. Kominiarz jest w stanie oczyścić mechanicznie nasz komin z dopalonej już grubej warstwy sadzy, pokrywającej przewód kominowy na całej jego długości, potrafi nieraz oderwać od ścian komina płaty smoły drzewnej, niedostatecznie „przytwierdzonej” do niego, gdy akurat podłożem jest warstwa tłustej, śliskiej sadzy i zrzucić je na dno komina. Najczęściej jest jednak tak, że po każdym czyszczeniu komina z sadzy, odsłonięta zostaje powierzchnia pokryta smołą drzewną (szklistymi, niedopalonymi związkami chemicznymi), do której łatwo przyklejają się nowe pokłady kreozotu, przyczyniając się zawsze do powstawania wcześniej, czy później nieszczęśliwych następstw.
Systematyczne czyszczenie komina (cztery razy do roku) przez kominiarza plus stosowanie środków zwalczających kreozot zlikwiduje nam wiele problemów eksploatacyjnych i wpłynie na zwiększenie naszego bezpieczeństwa. Dotyczy to wszystkich kominów (również metalowych i prefabrykowanych ceramicznych kominów modułowych), do których podłączone są kominki, kozy, piece, trzony kuchenne i wszystkie inne kotły c.o. na paliwa stałe. Cykliczne czyszczenie komina przez mistrza kominiarskiego zwiększa także skuteczność stosowania środków chemicznych do usuwania kreozotu, zmniejsza ich zużycie, a co za tym idzie, wpływa w konsekwencji na potanienie kosztów ogrzewania. Niektórzy zachodni producenci kotłów kominkowych w instrukcjach obsługi wręcz zalecają stosowanie tych środków podczas użytkowania ich urządzeń grzewczych na paliwa stałe.

Często użytkownicy kominków, pieców, kotłów c.o. tłumaczą się tym, że kominiarz do nich nie przychodzi. I nie będzie przychodził. Trzeba dowiedzieć się od sąsiadów, którzy mają podpisane umowy z kominiarzami na czyszczenie kominów, o adres (numer telefonu) kominiarza (jest na rachunku za wyczyszczenie komina), „opiekującego” się kominami na danym terenie i podpisać z nim umowę na stałe czyszczenie komina (kominów). Podpisując umowę z kominiarzem, nie tylko będziemy płacić dużo mniej za każde wyczyszczenie komina, niż gdybyśmy go wzywali specjalnie tylko do nas, lecz wraz z umową z nim, fundujemy sobie spokojniejszy i bezpieczniejszy sen. Wielu z nas posiada ubezpieczone domy, nieraz na spore sumy. Nie bardzo jednak orientujemy się w tym, że gdy powstanie pożar w naszym domu od komina, to my nie posiadając umowy z kominiarzem i kwitu okresowego czyszczenia przewodów kominowych, pozbawiamy się wypłaty odszkodowania z polisy.

Rangę pracy mistrza kominiarskiego nie zawsze potrafimy dobrze ocenić. Anegdotyczna staje się wręcz wypowiedź jednej kobiety, mającej problemy z paleniem w kuchni węglowej, że podpisuje rachunki kominiarzowi za wyczyszczenie komina, nie pozwalając mu na zbliżenie się nawet do niego, gdyż podczas czyszczenia wysypuje jej się sadza przez nieszczelną wyczystkę na pomieszczenie kuchenne. W tym przypadku kominiarz postrzegany jest jako wielkie zło, a nie przynoszący, zgodnie z tradycją, szczęście.

Dla sporej grupy inwestorów kupno wkładu kominkowego jest pierwszym w życiu kontaktem z otwartym ogniem, pomijając oczywiście palenie papierosów, czy balkonowe zmagania z grillem. Wychowywali się oni do tej pory w tzw. blokowiskach. Teraz, gdy mają własny dom jednorodzinny a w nim kominek, nie mogą zrozumieć, że są takie dni, kiedy nawet najbardziej doświadczony użytkownik ma kłopoty z rozpaleniem ognia. A należy pamiętać, że nie zawsze uda nam się w nim rozpalić bez problemów. W słotne, mgliste i bezwietrzne dni będziemy korzystać z podpałek i nieraz długo się namęczymy, zanim rozgrzejemy dostatecznie komin, by powstał w nim tzw. cug.

Kominy mogą zagrażać ich użytkownikowi lub też budynkowi, w którym się znajdują. I tak - od niesprawnych (niedrożnych, nieszczelnych) przewodów kominowych, niewłaściwie wykonanych podłączeń może dojść do zagrożenia zdrowia lub życia użytkownika lub też może być to groźne dla samego obiektu. Zagrożenia te to pożar, wybuch, zaczadzenie, zatrucie, zawilgocenie i zagrzybienie obiektu itp. Zimy ostatnich lat dostarczają niezbitych dowodów na to, czym kończy się lekceważenie lub też nie dostrzeganie wpływu na stan bezpieczeństwa - niewłaściwie działających przewodów kominowych. Statystyki są nieubłagane, co roku - wady bądź niesprawność urządzeń grzewczo - kominowych są przyczyną około 15% pożarów, w ich wyniku życie traci kilkaset osób, kolejne kilkaset traci życie w wyniku zatrucia tlenkiem węgla (zaczadzenia), kilka tysięcy natomiast poddanych jest hospitalizacji w wyniku poparzeń i zatruć.

W ostatnim czasie w Polsce kominy z cegieł wyrugowały dość skutecznie nowoczesne prefabrykowane ceramiczne kominy modułowe. Coraz bardziej popularny staje się także rewelacyjny betonowy komin wulkaniczny. I nie ma co się zbytnio dziwić takiemu stanowi rzeczy. Znoszą one wszelkie wady kominów tradycyjnych i są bezproblemowe w użytkowaniu (gdy są prawidłowo zbudowane i mają zgodnie ze sztuką podłączone do siebie urządzenie grzewcze). Kominy prefabrykowane zbudowane są z materiałów o najwyższej jakości technologicznej, spełniających wszelkie wymagania stawiane nowoczesnym kominom. Do tego wprowadzono w nich tak rewolucyjne zmiany konstrukcyjne, umożliwiające im sprostanie wyśrubowanym nowym wymaganiom, że praktycznie nie ma żadnych logicznych powodów, by postawić przestarzały komin z cegieł, który (obecnie produkowane) piece i kotły są w stanie w bardzo krótkim czasie zniszczyć. Niższy, pojedynczy komin prefabrykowany jest minimalnie droższy od dobrze wykonanego - z wysokiej jakości materiałów - komina z cegieł, a im komin jest wyższy, tym różnice cenowe się zacierają. Do tego, gdy jest stawiany razem z kanałami wentylacyjnymi, jest wtedy od niego tańszy.

Wiedząc o tym, na jakie miny możemy wpaść, „fundując” sobie w przyszłości komin ceglany u siebie w domu, lepiej od razu pomyśleć o najlepszym rozwiązaniu: kupnie i zamontowaniu prefabrykowanego komina modułowego.

Ceglane kominy możemy stawiać śmiało dla tradycyjnych urządzeń grzewczych lub kulinarno-ogrzewczych: tradycyjnego kominka otwartego, pokojowego pieca kaflowego, trzonu kuchennego, czy prawdziwego pieca chlebowego. Tego typu urządzenia w bardzo małym stopniu przyczyniają się do degradacji kominów ceglanych.


***

Ceramiczno-betonowy system kominowy


 
Rozwiązaniem nowoczesnym technologicznie jest ceramiczno-betonowy system kominowy stawiany na budowie z gotowych wielowarstwowych segmentów, których konstrukcja zapewnia spełnienie wszelkich wymagań, jakie stawia się kanałom dymowym. Dopracowana konstrukcja i nowoczesna technologia oraz wysokogatunkowe materiały dają gwarancję bezpiecznej, pewnej, bezproblemowej i trwałej pracy tego systemu kominowego.

W skład systemu wchodzi cienkościenna gładka od wewnątrz rura z szamotu, izolowana warstwą wełny mineralnej, umieszczona w obudowie z lekkiego betonu. Betonowa obudowa posiada specjalne kanaliki wentylacyjne, odprowadzające wilgoć atmosferyczną, która mogłaby się tam skraplać i powodować zawilgocenie izolacji cieplnej i pogorszenie warunków pracy komina. Górną część komina zabezpiecza płyta przykrywająca, przez którą wyprowadzony zostaje przewód spalinowy z tzw. stożkiem kominowym z pierścieniem centrującym. Komin ten jest samonośny i nie powiązany z konstrukcją budynku.

Rura wewnętrzna, kanału dymowego z ceramiki szamotowej, wykazuje bardzo dużą odporność na termiczne, mechaniczne i chemiczne czynniki, występujące podczas odprowadzania spalin. Okrągły przekrój, mała ilość fug oraz gładkie i niewielkiej grubości

ścianki, pozwalają na szybkie ich ogrzanie i sprawiają, że straty ciągu spowodowane tarciem i osadzaniem się nagaru są dużo mniejsze niż w kominie tradycyjnym z cegieł. Wewnętrzny przewód ceramiczny charakteryzuje się dużą gazoszczelnością. Gazoszczelne są także połączenia rur szamotowych łączone na zakładkę na specjalny kit kwasoodporny.

Warstwa izolacyjna, wykonana wokół wewnętrznego przewodu ceramicznego z nowoczesnej i ekologicznej wełny mineralnej, przyczynia się do powstania jeszcze lepszych warunków termicznych, ułatwiających transport spalin. Zastosowanie warstwy izolacyjnej oraz pustaków zewnętrznych z kanałami przewietrzającymi, dają nam stuprocentową gwarancję, prawidłowej pracy komina.

Wyprowadzając komin przez kolejne kondygnacje budynku należy pamiętać, że jego konstrukcja może przenosić tylko własny ciężar. Zabronione jest obciążanie zewnętrznych ścianek komina innymi elementami konstrukcji budynku. Aby to zapewnić, należy wykonywać w stropach otwory większe o 2 - 3 cm od wymiarów komina, dla zapewnienia możliwości zmian wymiarowych jego konstrukcji. Wypełnienie szczelin może stanowić niepalny materiał izolacyjny, np. wełna mineralna lub szklana. Pamiętajmy także, że komina nie wolno łączyć (przymurować) do ściany budynku.

Jednym z częściej spotykanych błędów w wykonawstwie wielowarstwowych ceramicznych kominów jest brak izolacji w części przechodzącej przez nie ocieplone poddasze. Stosując w budynku prefabrykowany komin bez ocieplenia wewnętrznej rury ceramicznej w przypadku, gdy izolacja cieplna ułożona jest tylko na podłodze nieużytkowego poddasza a ono samo jest nieocieplone, komin ten należy dodatkowo docieplić. Inaczej schłodzenie spalin spowoduje zanik ciągu w kanale dymowym i zwiększone osadzanie się smoły węglowej lub drzewnej.
Niektórzy inwestorzy montują komin prefabrykowany bez izolacji, a potem obudowują go cegłą licówką wokoło. Niepotrzebnie on wtedy grubieje, inwestor traci dodatkowe pieniądze, a całość konstrukcji mało co na tym zyskuje. Najlepszym rozwiązaniem jest zakup gotowego modułowego komina z izolacją termiczną nawet wtedy, gdy komin będzie posadowiony w środku domu. Taki komin ma najlepsze warunki termiczne na każdej swej wysokości, a do tego posiada dobry, stabilny ciąg. Możemy być pewni, że z jego strony nie musimy się obawiać żadnych niespodzianek. Podłączone do niego urządzenie grzewcze - po rozpaleniu w nim - szybko przechodzi na najwyższą wydajność i czyste spalanie, a niekorzystne procesy zachodzące podczas rozpalania (ewentualne dymienie, niska temperatura paleniska, wykraplanie się agresywnych spalin, wydzielanie smoły) są zredukowane czasowo do minimum.

Kanały odpowietrzające systemu kominowego odprowadzają sprawnie na zewnątrz zgromadzoną wilgoć z izolacji termicznej tylko wtedy, gdy mają zrobiony odpowiedni wlot powietrza na dole komina i wylot na górze. Jeżeli któryś z nich nie będzie wykonany, przewietrzanie nie będzie się odbywać. Jeżeli wszystkie cztery kanały przewietrzające nie będą połączone z wlotem i wylotem powietrza tylko część z nich, system odpowietrzania będzie kaleki, nie gwarantujący pełnej sprawności i niezawodności komina w każdych warunkach.

Sporo trudności podczas wznoszenia komina prefabrykowanego sprawia określenie wysokości podłączenia rury dymnej. Kształtka do podłączenia czopucha jest zamontowana zazwyczaj albo za nisko (brak możliwości zmontowania bezpiecznego i prawidłowego połączenia paleniska z kanałem dymowym) albo za wysoko - pod samym sufitem (w komorze dekompresyjnej kominka). Podczas montażu kominka trzeba wtedy wzywać serwisantów od komina, którzy w pustaku i w rurze wywiercą precyzyjnie otwory na właściwej wysokości, nie uszkadzając cienkich ścian wewnętrznych rury ceramicznej i w niej wykonstruują za pomocą specjalistycznych narzędzi właściwy otwór i wkleją na klej kwasoodporny odpowiednio ukształtowaną rurę ceramiczną trójnika tak, by nie stykał się on nigdzie z obudową zewnętrzną. Całość musi być tak zrobiona, by nie utracić gwarancji na komin.

Znam przypadek gdzie inwestor, by potanić koszty, przyjął propozycję murarza (!), który zobowiązał się do wykucia nowych otworów za pomocą przecinaka i zamontowania rury poprzez jej zalanie betonem, łącząc wewnętrzną rurę ceramiczną z zewnętrzną obudową. A przecież jednym z powodów powstania tego typu systemu kominowego, było oddzielenie od siebie ściany wewnętrznej komina od ściany zewnętrznej. Wewnętrzny kanał dymowy ma za zadanie wytrzymać ekstremalne obciążenia mechaniczne, chemiczne i termiczne. Izolacja z wełny mineralnej ma pomagać kanałowi dymowemu w utrzymaniu tych zadań i przeciwdziałać wszystkim zewnętrznym procesom, wpływającym na pogorszenie wykonania ich. Obudowa zewnętrzna z betonu lekkiego oprócz tego, że stanowi konstrukcję nośną, to jeszcze posiadając kanały przewietrzające - grawitacyjnie odprowadza ewentualny nadmiar wilgoci na zewnątrz poza komin. Wewnętrzny komin ceramiczny jest zdylatowany od zewnętrznej keramzytowej obudowy poprzez wełnę mineralną. Taka konstrukcja systemu umożliwia swobodną rozszerzalność termiczną we wszystkich kierunkach i zapobiega powstawaniu niepotrzebnych naprężeń. Przewód wewnętrzny pod wpływem działającej na niego temperatury rozszerza się objętościowo na boki, „puchnąc” sobie spokojnie i bez paniki jak i bez obaw, że jakiś czynnik zewnętrzny doprowadzi go do pęknięcia. Także jego rozszerzalność liniowa do góry niczym nie jest zmącona. Jeżeli teraz (w porywie przypływu genialnego pomysłu) uwięzimy w betonie ceramiczny trójnik przyłączeniowy razem z obudową zewnętrzną komina, znajdującą się w jakby innym świecie, w warunkach diametralnie odmiennych od warunków panujących w ceramicznym przewodzie kanału dymowego, to na granicy tych dwóch „światów” (nieba i piekła) musi dojść do tragedii i rozerwania części wspólnych; w tym przypadku trójnika.

Pogoń za potanieniem kosztów nie ma praktycznie granic. Zamiast fabrycznie wykonanego trójnika szamotowego, droższego od wewnętrznych (prostych i pionowych) elementów szamotowych, konstruuje się samemu trójnik z kawałków tej tańszej szamotowej rury. Docina się część rury mającej „robić” za poziome podłączenie przyłącza i dorzeźbia się szlifierką kątową te dwa odcinki, by pasowały do siebie pod kątem prostym. Jeden taki „trójnik” nie wytrzymał nawet do pierwszej wstępnej wizyty kominkarza na budowie - wezwanego, by omówić kwestię podłączenia kotła kominkowego do komina. Krótka część pozioma „trójnika” odpadła pod własnym ciężarem i została znaleziona metr obok komina na betonowej wylewce. Przyglądając się bliżej przełomom dorzeźbionych części, tej w komine i tej leżącej na ziemi, które miały tworzyć razem jedną całość, można było zauważyć pozostałości kleju tylko na obszarze 50 % powierzchni stykowych. Drugie 50 % nie było nawet oczyszczone z pyłu pozostałego po doszlifowywaniu ich i dopasowywaniu, nieudolnemu zresztą, do siebie. Całość połączenia od zewnątrz była natomiast wyspoinowana i dopieszczona artystycznie z dokładnością wykonania spoin między płytkami w łazience. Kunszt spoinowania zachował się na ocalałej części przygotowywanego połączenia na kominie.

Patrząc na to dzieło ulepszania komina nasuwa się pytanie: jaki jest w ogóle sens takiego rzeźbiarstwa, bo chyba nie potanienie kosztów ?! Rozszerzające się i wydłużające rury przyłącza urządzenia grzewczego potrafią zniszczyć „prawdziwy” trójnik szamotowy, jeżeli nie zostały one z odpowiednim luzem połączone z nim. Jakie natomiast jest prawdopodobieństwo bezpiecznego odprowadzania spalin trójnika szamotowego własnej roboty, który nie jest w stanie sam przetrwać i to bez działania na niego zmiennych obciążeń termicznych i rozszerzalnościowych? A gdzie tutaj jest gazoszczelność, którymi szczycą się te kominy?

Na etapie montażu komina ceramiczno-betonowego, trzeba umieścić w nim - na odpowiednim miejscu i wysokości - ceramiczny trójnik, a także wyczystkę. W zależności od tego, jakie urządzenie grzewcze będzie w przyszłości podłączone do niego (kominek, piec kominkowy, kuchnia węglowa lub na drewno, pokojowy piec kaflowy, trzon kuchenny, piec chlebowy lub inne), trójnik umieszcza się na różnych wysokościach. Nie ma jednej uniwersalnej wysokości. Niektóre urządzenia grzewcze mają króćce wylotowe spalin bardzo nisko umieszczone, inne wyżej, a jeszcze inne dość wysoko. Najlepiej byłoby, jeszcze przed postawieniem komina, skontaktować się z firmą, u której będziemy zamawiać urządzenie i uzgodnić z nimi, nie tylko miejsce posadowienia komina dla niego, ale także umiejscowienie w nim trójnika przyłączeniowego i drzwiczek wyczystki. Gdy tego nie zrobimy, w mniejszym lub większym stopniu, będziemy mieli kłopoty z właściwym podłączeniem do niego urządzenia grzewczego. Trójnik może być za nisko lub za wysoko umieszczony, i albo wcale nie będziemy mogli podłączyć do niego urządzenia grzewczego, albo pionowa rura, łącząca je z nim, będzie bardzo długa i niezbyt ciekawie wyglądająca. Gdy będzie umieszczony na innej ścianie komina niż ściana, przy której będzie stało urządzenie grzewcze, zmuszeni będziemy je przenieść. W przeciwnym razie kombinacja rur i kolanek podłączeniowych będzie wyglądała jak część instalacji zakładu petrochemicznego. Bardzo ważną rzeczą jest przemyślane umiejscowienie drzwiczek wyczystki i pod nimi kratki przewietrzającej. Gdy nie dopilnujemy tego tematu, mogą one znaleźć się w strefie uniemożliwiającej ich otwarcie. To dość częsty problem, zwłaszcza, gdy komin przeznaczony jest dla trzonu kuchennego lub pokojowego pieca kaflowego. Warto więc zawsze dokładnie poustalać umiejscowienie tych wszystkich elementów systemu kominowego i nie zdawać się na szczęśliwy traf.

zobacz też : Uwaga! Częste błędy z ceramiczno-betonowym systemem kominowym!


***

Betonowy komin wulkaniczny Scancore


Prawdziwie rewolucyjnym systemem kominowym można śmiało nazwać duński komin wulkaniczny Scancore. Jest to sprawdzony i ceniony od wielu lat w Skandynawii system komina właściwego, wykonany z betonu na bazie naturalnego pumeksu-wulkanicznej porowatej skały magmowej. Jest idealny do systemów grzewczych opalanych olejem i paliwami stałymi, takimi jak węgiel, drewno, brykiet drzewny. Posiada odporność na pożar sadzy (szok termiczny). Dosyć szybko zdobył sobie zaufanie w wielu innych krajach europejskich poza Skandynawią.

W betonowym kominie wulkanicznym Scancore trudno znaleźć jest jakieś wady. Pod każdym względem jest to system wręcz rewelacyjny i długo oczekiwany z utęsknieniem przez wykonawców europejskich na pojawienie się tego typu rozwiązania. Komin ten to milowy krok do przodu w opracowaniu nieskomplikowanego uniwersalnego i niezawodnego komina, rozwiązującego wiele uciążliwych i poważnych problemów z dotychczas stosowanymi systemami.
 

Oferowane bowiem do tej pory nowoczesne ceramiczno-betonowe systemy kominowe, mimo posiadania przez nie niezaprzeczalnych zalet, obdarzone są wieloma przykrymi niedogodnościami. Należą do nich między innymi:

  • skomplikowany ich montaż, podczas którego można popełnić mnóstwo niebezpiecznych dla komina i budynku błędów,
  • duże prawdopodobieństwo wykonania przeróbek w konstrukcji więźby dachowej i stropu drewnianego z powodu nie zachowania wymaganych bezpiecznych odległości drewnianych materiałów konstrukcyjnych od komina,
  • poważne ryzyko popełnienia błędów podczas podłączenia urządzenia grzewczego do ceramicznego trójnika, którego skutkiem jest najczęściej wyłamanie tego trójnika lub pęknięcie wzdłużne ceramiki i rozszczelnienie systemu,
  • ograniczone możliwości wykorzystania sztywnej konfiguracji ceramicznego komina systemowego po zmianie decyzji co do lokalizacji wybranego urządzenia grzewczego względem niego lub zamiany tego urządzenia na inne,
  • awaryjność systemu z powodu wcześniej powstałych uchybień,
  • konieczność posiadania bardzo dużej wiedzy i fachowości przy naprawie lub przeróbce tego typu komina, nie zawsze gwarantującej stuprocentową satysfakcję, mimo poniesienia dużych dodatkowych kosztów i inne uciążliwości mniej lub bardziej niebezpieczne.
Niektóre błędy, jak uwięzienie w betonowym stropie zewnętrznego pustaka ceramiczno-betonowego systemu kominowego, są praktycznie nie do naprawienia bez zniszczenia tego pustaka i naruszenia konstrukcji całego komina.
Najgorszą rzeczą jest nieświadomość istnienia popełnionych błędów podczas budowania domu i komina, które mogą być bardzo niebezpieczne dla przyszłych mieszkańców budynku. Inwestor zawierza wykonawcy i przyjmuje, że prace zostały wykonane zgodnie ze sztuką i wymaganiami, nie interesując się i nie dociekając, czy zostały one wykonane rzeczywiście poprawnie, bo na tym etapie nie ma ku temu żadnych niepokojących przesłanek. Można jedynie naocznie stwierdzić, że skoro komin stoi i nie przewrócił się, to wszystko wydaje się być w porządku.
Jeżeli w późniejszym czasie urządzenie grzewcze zostanie zakupione u rzetelnego fachowca, to-przed zamontowaniem jego-sprawdzi on dokładnie cały komin i jego otoczenie i na pewno nakaże wykonać przeróbki likwidujące groźne nieprawidłowości. Jeżeli natomiast będziemy brać pod uwagę tylko kryterium ceny przy zakupie urządzenia grzewczego i zdobędziemy je tanio gdzieś na aukcji od sprzedawcy np. szpadli, to oprócz tego, że na pewno nie zakupimy odpowiednio dobranego do naszych potrzeb urządzenia grzewczego, to jeszcze popełnimy dodatkowe błędy przy prawidłowym podłączeniu jego do ceramiczno-betonowego komina systemowego, gdyż od tego typu sprzedawcy nie otrzymamy żadnej fachowej pomocy, gdy będziemy jej potrzebowali. A o niebezpiecznych błędach związanych z kominem, z urządzeniem grzewczym, dowiemy się dopiero podczas jakiegoś mroźnego dnia lub nocy, gdy dojdzie do tragedii.
Ceramiczno-betonowych kominów systemowych boimy się kupować firmowych, bo są droższe, ale łakomimy się na okazje w postaci podejrzanych składaków, które w środku niejednokrotnie wyglądają jak puste wydmuszki, a nie kominy systemowe. Cena w końcu z czegoś wynika.

Z tego typu problemami i wieloma innymi nie będzie borykał się inwestor, który wybierze betonowy komin wulkaniczny Scancore. Pumeks-naturalna porowata skała magmowa, z której wykonana jest każda kształtka komina-ma swoje pory w ponad 50% objętości wypełnione powietrzem, ponieważ jest szkliwem wulkanicznym powstałym z silnie gazującej pienistej lawy. System charakteryzuje się doskonałymi właściwościami izolacyjnymi pumeksu i jest przy tym lekki. Nie musi posiadać-i nie posiada-żadnego dodatkowego ocieplenia z wełny mineralnej, ani wewnętrznej rury ceramicznej-elementów charakterystycznych dla poprzednio opisywanego systemu. System składa się tylko z jednej podstawowej powtarzalnej kształtki, która wyśmienicie spełnia wszystkie funkcje trzech elementów składowych ceramiczno-betonowego komina systemowego. Jest to najważniejsza zaleta komina wulkanicznego (i nie jedyna) mająca fundamentalny wpływ na przesłankę okrzyknięcia go mianem „komin numer 1 w Europie”.

 
Najistotniejszą cechą systemu jest prostota jego budowy. Cały komin stawiany jest z takiej samej kształtki. Każda kształtka posiada w górnej części nieckę, w którą-siłą rzeczy-musi „wpaść” kładziona na nią kształtka następna. Trzeba ją tylko później wypoziomować. System jest uproszczony maksymalnie jak plastikowe klocki dla dzieci, więc ktoś, kto ma predyspozycje w tym kierunku, może sam sobie jego postawić. Jest lekki, więc można go składać nawet bez pomocnika. Prostota systemu to także łatwość kontroli jakości instalacji komina. A tu po prostu nie ma co zepsuć. Ryzyko popełnienia błędów w trakcie instalacji jest zerowe. W przypadku montażu, poprzednio opisanego, ceramiczno-betonowego systemu - bardzo duże.

Betonowy komin wulkaniczny można, bez żadnych szkód dla niego, przymurować do ściany, w której się znajduje lub zalać go w stropie betonem, gdyż charakteryzuje się posiadaniem bardzo małej rozszerzalności cieplnej. Komin ceramiczno-betonowy należy odpowiednio zdylatować w stropie wełną mineralną. Nie wolno

też łączyć go ze ścianą budynku (przymurowywać go do niej), gdyż nagrzany-w zależności od swej wysokości-potrafi się unieść nawet o 5 cm.

Bardzo dobre właściwości izolacyjne wulkanicznego pumeksu plus odpowiednio opracowana konstrukcja kształtki przyczyniają się do krótkiego czasu osiągania i później stałego utrzymywania wysokiej temperatury spalin, co gwarantuje szybkie rozgrzanie się komina, a więc skrócenie czasu „dymiącego” rozpalania i wytworzenie równie szybko stabilnego ciągu. Wysoka temperatura dopalania spalin w kominie (do 450°C) wpływa na mniejsze odkładanie się substancji smolistych na jego ściankach wewnętrzych (rzadsze czyszczenie), polepsza sprawność podłączonego do niego urządzenia grzewczego, zmniejsza koszty ogrzewania. Występujące w kominie dobre warunki termiczne umożliwiają dokładniejsze dopalanie gazów i skroplin, w efekcie czego na zewnątrz wydostaje się mniej sadzy i szkodliwych związków. System jest w pełni ekologiczny i zgodny z europejskimi normami.

Bardzo wysoki opór cieplny materiału, z którego produkowane są kominy Scancore, gwarantuje stuprocentowe bezpieczeństwo przeciwpożarowe. Producent dopuszcza bezpośredni kontakt komina z materiałami łatwopalnymi (Certyfikat CE - 0 milimetrów odległości od elementów łatwopalnych). To ewenement na skalę światową i druga bardzo znacząca zaleta windująca jego na piedestał.
Reżim zachowania kilkucentymetrowej odległości materiałów łatwopalnych od komina, w przypadku innych systemów kominowych (minimum 50 mm), to powód do dokonywania, pod presją utraty gwarancji, nierzadko skomplikowanych, kosztownych i nie zawsze możliwych do zrobienia przeróbek odsunięcia elementów drewnianych na bezpieczny dystans z punktu widzenia ochrony przeciwpożarowej. W razie nie podjęcia stosownych działań, następuje utrata gwarancji, narażenie się na groźbę powstania tragedii i nie otrzymania nawet złotówki od ubezpieczyciela, z powodu niedopełnienia wymogów bezpieczeństwa. Są inwestorzy (i nie jest ich tak mało), którzy słysząc zalecenia związane ze swoim kominem o konieczności dokonania przeróbek, idą po prostu do innego wykonawcy, który nie interesuje się zupełnie kominem lub udaje, że wszystko jest w porządku, byleby tylko nie stracić klienta. Oczywiście przed żoną, panowie ci, milczą jak grób o grożącym im niebezpieczeństwie. Gdy traci się dom, który najczęściej budowany jest z kredytu, to nikt nie zwolni pogorzelców z obowiązku spłacenia jego z odsetkami do końca, choćby go fizycznie nie było. Bank jest firmą powołaną do zarabiania pieniędzy, a nie rekompensowania kredytobiorcom strat powstałych z ich głupoty, z dokonanych zaniedbań lub z ignorowania niebezpieczeństw. W tym przypadku nawet Pani Jaworowicz nic nie pomoże. Wielu użytkowników tych kominów jest świadoma tego typu niebezpieczeństw, jednak nic nie robi w tym kierunku, by je zlikwidować, licząc na łut szczęścia.

W przypadku komina Scancore, nawet dotykanie do niego elementów więźby dachowej, drewnianego stropu lub innych materiałów łatwopalnych jest w pełni dopuszczalne i nie stanowi żadnego problemu. Cecha ta pozwala zachować dużo większą swobodę podczas projektowania i w trakcie wykonawstwa komina. Bez większych problemów daje się on umiejscowić w zwartych, śmiałych i skomplikowanych konstrukcjach.
Możliwość bezpiecznego kontaktu z wszelkimi materiałami łatwopalnymi poszerza znacząco wachlarz jego zastosowań w stosunku do innych systemów. Jest idealny do budowy kominów dymowych w przypadku trudnych konstrukcyjnie warunków, gdzie dobra izolacja odgrywa zasadnicze znaczenie. To idealny komin do domu z bala, do domu wykonywanego w technologii szkieletowej, do innego typu domów drewnianych (letniskowych), do domów krytych strzechą lub drewnianym gontem, czyli do budynków, w których komin musi spełniać obostrzone przepisy przeciwpożarowe i być w najwyższym stopniu niezawodny.

W starych remontowanych domach, w których wymienia się zdegradowane wysłużone kominy ceglane, jest rewelacyjną alternatywą. W drewnianych stropach można wycinać nie za duże, bardzo precyzyjne otwory, bez obaw o kontakt z nim drewnianych elementów i innych łatwopalnych części konstrukcyjnych. Potrzebuje mało miejsca, by przecisnąć się między nimi z racji tego, że może się nawet o nie ocierać. Prościej i bezpieczniej jest przepuścić go przez węższe szachty, co ma ogromne znaczenie w domach wiekowych lub zabytkowych, których konstrukcję trudno jest zmienić lub nie wolno jej naruszać, tylko trzeba
 

się zmieścić z kominem pomiędzy jej elementami, jak najmniej ingerując w nią. Kształtki są lekkie, dlatego wszelkie prace w takich domach, gdzie pole manewru jest małe, wykonuje się wygodnie i szybko. Podczas stawiania komina ewentualne szkody są bardzo małe i łatwe do naprawienia.

Przeprowadzając remont domu, można nawet samemu, jeżeli ktoś ma predyspozycje do tego, wolno i bez pośpiechu, gdy tylko jest wolny czas, stawiać komin pomieszczeniami aż po samą górę, wykuwając lub wycinając jego przejścia przez stropy. Można podciągnąć samodzielnie komin poniżej konstrukcji dachu, a jego przejście przez dach, obróbki dekarskie i dokończenie komina ponad nim, zlecić firmie budowlanej. Stawiając komin samodzielnie, mamy większe możliwości zapanowania nad czystszym wykonaniem robót, więc domownicy mniej odczują uciążliwości związane z przeprowadzanymi pracami.

Każdy inny nowoczesny system kominowy niż betonowy komin wulkaniczny, już na etapie jego stawiania, wymaga od inwestora podjęcia trafnych decyzji co do miejsca umieszczenia w nim drzwiczek wyczystki i podania dokładnej i precyzyjnej lokalizacji trójnika przyłączeniowego dla przyszłego urządzenia grzewczego, które będzie podłączone do tego komina. Na tym etapie przyszli mieszkańcy domu nie są w stanie wyobrazić sobie do końca kubatury i gabarytów poszczególnych pomieszczeń, a co dopiero widoku i usytuowania-zaakceptowanych i wybranych przez siebie-urządzeń grzewczych, o których najczęściej nie mają w tym czasie zielonego pojęcia. Wybór urządzeń grzewczych dokonywany jest przeważnie dopiero w fazie wykańczania wnętrz. A przed postawieniem ceramiczno-betonowego komina systemowego trzeba znać model urządzenia grzewczego, trzeba wiedzieć, czy chcemy je podłączyć do komina od tyłu, czy od góry i po której stronie komina będzie ono posadowione. Gdy tego nie dopilnujemy, okaże się później, że trójnik przyłączeniowy komina „patrzy” nie w tą stronę, co powinien, do tego jest zamontowany na niewłaściwej wysokości, a do wyczystki nie ma dostępu, by z niej skorzystać. Jeżeli uda nam się podłączyć urządzenie grzewcze do tak „przygotowanego” komina (ale tylko wtedy, gdy trójnik ceramiczny będzie umieszczony powyżej króćca wylotowego spalin pieca), to utworzona plątanina powykrzywianych rur przyłączeniowych będzie wyglądała jak fragment instalacji rafinerii petrochemicznej, a z urządzeniem grzewczym będą duże kłopoty eksploatacyjne. Nawet gdy, przed postawieniem komina, zostanie ustalony poziom zero i od niego będzie żmudnie obliczana wysokość umieszczenia trójnika ceramiczno-betonowego komina dla wybranego urządzenia grzewczego, to nie ma żadnej pewności, że ten poziom zostanie utrzymany w przyszłości, z przyczyn często nie do przewidzenia na tym etapie budowy. Rzadko też jest on utrzymany, choćby z tego względu, że fachowcy budowlani nie są obdarzeni dokładnością zegarmistrzów. W przypadku podłączenia urządzenia grzewczego od góry ma to mniejsze znaczenie, natomiast gdy podłączenie jego do komina będzie wykonane krótkim odcinkiem z tyłu-bardzo duże. Wszelkie dokonywane później, nawet drobne, zmiany są bardzo kłopotliwe i skomplikowane.

Tych wszystkich niedogodności można bardzo łatwo uniknąć, wybierając betonowy komin wulkaniczny Scancore. Na etapie jego budowy wcale nie musimy wiedzieć dla jakiego urządzenia grzewczego jest on przeznaczony, nie musimy znać informacji na jakiej wysokości będzie do niego podłączone przyszłe urządzenie grzewcze i z którego boku. Nie musimy znać też lokalizacji wyczystki w nim. Komin ten można łatwo i szybko postawić, od fundamentu aż po górną betonową płytę przykrywającą, jako jedną całość, nigdzie go nie dziurawiąc, ani nie wycinając w nim żadnych otworów. Przynosi to same korzyści. Ustrzegamy się popełnienia błędu osadzenia nie w tym miejscu i na nieodpowiedniej wysokości przyłącza pod urządzenie grzewcze. Drzwiczki wyczystki możemy osadzić także później, na wysokości jaka nam najlepiej pasuje i z takiej strony komina, na której najwygodniej jest nam je umieścić. Mamy możliwość zamontowania dowolnych stylizowanych drzwiczek wyczystki, nie tylko tych standardowych (o wzornictwie przemysłowym), będących w komplecie z kominem. Możemy więc dobrać różnorodne drzwiczki, jakie tylko nam się spodobają lub będą stanowić wizualną jedność z okuciami urządzenia grzewczego (np. z drzwiczkami pieca kuchennego). Nie ma tutaj też żadnych ograniczeń co do ich kształtu i wielkości, więc nawet pod względem wymiarów nie jesteśmy ograniczeni w ich wyborze. A typowych podłużnych drzwiczek ceramiczno-betonowego komina systemowego nie da się zamienić na inne albo zmienić ich położenie, by ukryć ich widok. Nie można zmniejszyć też ich wymiarów.
Betonowy komin wulkaniczny nie posiada zamontowanej w dolnej części niezbyt eleganckiej kratki przewietrzającej, która jest nieodzowną integralną częścią ceramiczno-betonowego systemu kominowego. Wygląda przez to korzystniej i estetyczniej.

Ceramiczno-betonowy komin systemowy stawia się pod potrzeby konkretnego urządzenia, znając jego lokalizację, sposób podłączenia (z góry albo od tyłu, z prawej lub z lewej strony, jeżeli posiada takie opcje). Wymaga dużej precyzji, wiedzy i doświadczenia we właściwym osadzeniu w nim ceramicznego trójnika przyłączeniowego, nie gwarantującego jednak nigdy stuprocentowej poprawności podłączenia do niego wybranego urządzenia grzewczego, zwłaszcza pieca kuchennego albo piecyka grzewczego lub kominkowego. Umiejscowienie w nim na stałe trójnika przyłączeniowego znacznie ogranicza wybór urządzenia grzewczego pod względem możliwości instalacyjnych. A gdy coś nie pasuje, wszelkie przeróbki są skomplikowane, kosztowne lub wręcz niemożliwe do wykonania. Dlatego tego typu komin, wymaga już na etapie tworzenia projektu budowlanego wielu uzgodnień branżowych, chociażby z fachowcem od podłączenia go do komina, instalatorem c.o., jeśli urządzenie posiada wymiennik wodny i projektantem mebli kuchennych, jeśli w pomieszczeniu jadalnym ma się znajdować. To komin dla zdecydowanych inwestorów, nie zmieniających zbyt łatwo swojego zdania co do wyboru urządzenia grzewczego i jego lokalizacji.
Nie jest przystosowany do pracy z urządzeniami grzewczymi posiadającymi króciec wylotowy spalin umieszczony nisko od podłoża. Jeżeli już takie urządzenie grzewcze (np. piec kuchenny, kuchnię z płaszczem wodnym, termokuchnię, niskie piecyki lub termopiecyki podłączane od tyłu) będziemy chcieli podłączyć do wcześniej wybudowanego ceramiczno-betonowego systemu kominowego, to na pewno nie unikniemy rozpaczliwych i nieprzemyślanych ruchów wykonywanych przez „fachowców”, by podłączyć do niego to urządzenie grzewcze, którego tak naprawdę prawidłowo i bezpiecznie podłączyć się nie da. Zniszczą tylko komin, stracimy na niego gwarancję, a urządzenie to wykorzystamy później ewentualnie jako podstawę pod doniczkę z kwiatami.

Komin wulkaniczny możemy postawić nie mając skonkretyzowanych planów co do wyboru rodzaju urządzenia grzewczego i nie znając precyzyjnego miejsca jego posadowienia. Na etapie budowy komina nie ma konieczności planowania lokalizacji dla wyczystki i trójnika przyłączeniowego. Ich późniejsze umiejscowienie jest praktycznie dowolne, co umożliwia inwestorowi nieograniczone wręcz możliwości zaadoptowania tego komina do swoich

 
najwymyślniejszych nawet potrzeb. Obydwa elementy wykonuje się dopiero w trakcie montażu pieca.
Gdy w naszych planach piecyk miał stać na parterze, a teraz, po jego zakupie, zmieniliśmy zdanie i postanowiliśmy przenieść go na piętro, to przy tego typu kominie nie jest to najmniejszym problemem. Nawet, gdyby wcześniej był podłączony do komina na dole i zapragnęlibyśmy przenieść go po jakimś czasie na górę, to miejsce jego podłączenia na dole zaślepiamy bez żadnych szkód dla komina, a na piętrze, w odpowiednim miejscu, odrysowujemy otwór, nawiercamy go po obwodzie, wykuwamy środek i osadzamy w nim stalową oszewkę, z którą łączymy rury przyłączeniowe piecyka.

Betonowy komin wulkaniczny, umieszczony na granicy dwóch pomieszczeń, może być wykorzystany, podobnie jak dawny komin ceglany, gdy będzie taka potrzeba, do podłączenia urządzenia grzewczego zarówno w jednym pomieszczeniu, jak i w drugim i to diametralnie różniącego się od siebie. Do każdej z czterech ścian tego komina, jeżeli tylko będzie do niej dostęp, można podłączyć urządzenie grzewcze także na górze, na piętrze.

Jest doskonałym systemem do odprowadzania gorących gazów z kaflowego trzonu kuchennego i z pokojowego pieca kaflowego. Kaflowe urządzenia mogą bezpiecznie stykać się z nim, nawet na dużej powierzchni, bez szkody dla nich i komina. Tradycyjni fachowcy, którzy wykonują te urządzenia, nie za bardzo radzą sobie z ceramiczno-betonowym systemem kominowym, ten oferuje zaś prostotę podłączenia typową dla komina ceglanego i wpływa wydatnie na polepszenie efektywności użytkowania kaflowego urządzenia.
Jako jedyny nowoczesny system kominowy umożliwia technicznie bezproblemowe i bezpieczne odprowadzenie gazów odlotowych z mniej lub bardziej rozbudowanych kaflowych kompleksów grzewczo-kulinarnych, składających się (przykładowo): z pokojowego pieca z przeszklonym paleniskiem (jedno lub kilkubryłowego), trzonu kuchennego z wmontowaną w niego dodatkowo płytą indukcyjną lub gazową i piekarnikiem elektrycznym, prawdziwego pieca chlebowego, małego grilla, a nawet wędzarenki. Kompleks może posiadać ogrzewaną kaflową platformę do spania, różnego rodzaju ciepłe przypiecki.
By odprowadzić gazy odlotowe z tak rozbudowanego kompleksu kaflowego, podłączenia wykonuje się na różnych wysokościach i z różnych stron kominów, w zależności od kształtu poszczególnych brył kaflowych, ich wysokości i rozmieszczenia względem siebie, i wobec kanałów dymowych.
Kompleks kaflowy musi posiadać możliwość sterowania stopniem naładowania energii cieplnej poszczególnych jego segmentów (np. zróżnicowanie naładowania kaflowych brył pieca pokojowego, nagrzanie do właściwej temperatury kaflowej platformy do spania). Musi mieć możliwość włączania lub wyłączania poszczególnych urządzeń (gotowanie, pieczenie, ogrzewanie). Aby skutecznie zarządzać całym kompleksem, należy gorące gazy przekierowywać kanałami dymowymi w określone jego miejsca, a stamtąd na różnych wysokościach i z różnych stron odprowadzać do komina. Kominy wulkaniczne (obok kominów ceglanych) nadają się wyśmienicie do tego typu nietypowych rozwiązań odprowadzania gorących gazów.

To co przy innym kominie systemowym jest dużym problemem lub rzeczą niemożliwą do wykonania, w tym przypadku nie sprawia żadnych problemów. Można dowolnie zmieniać swoje decyzje dotyczące wyboru urządzeń grzewczych i ich rozmieszczenia w pomieszczeniach stykających się z kominem na różnej jego wysokości. Rezygnacja z kominka lub z piecyka kominkowego podłączanego od góry na rzecz kuchni na węgiel lub na drewno, wycofanie się z podjętej wcześniej decyzji wybudowania pieca kaflowego z górnym podłączeniem do komina na rzecz pieca bezkomorowego z dolnym wylotem spalin do komina - każda, nawet wydawać by się mogło, skrajna decyzja, w każdym momencie, może być bezpiecznie i bez przeszkód zrealizowana.

A powracając do ceramiczno-betonowego systemu kominowego... Przypuśćmy że, przed wybudowaniem jego, wybraliśmy sobie wstępnie jakieś kuchenne urządzenie grzewcze, które chcemy podłączyć do komina z lewej strony i wybudowaliśmy pod nie system z umieszczonym w odpowiednim miejscu ceramicznym trójnikiem przyłączeniowym. Tymczasem, za kilka miesięcy, na etapie wyposażania domu, na rynku pojawiło się urządzenie grzewcze, które całkowicie przyćmiło walory poprzedniej kuchni pod względem wizualnym i jakościowym, więc zauroczeni nim, postanowiliśmy zrezygnować z poprzedniego wyboru na rzecz tej nowości. Niestety, ten rewelacyjny piec kuchenny, na którego teraz mamy ochotę, produkowany jest tylko w wersji prawej podłączenia do komina. W przypadku posiadania, zamontowanego wcześniej, ceramiczno-betonowego systemu kominowego, zamiany takiej z przyczyn technicznych nie moglibyśmy dokonać. Gdybyśmy od samego początku zdecydowali się na wybudowanie komina wulkanicznego, nie byłoby z tym najmniejszych problemów.
Nieoczekiwane zmiany decyzji są naprawdę częste i wynikają z wielu przesłanek. Teoretycznie najmniej problemów powinno być z wprowadzeniem zmian w kominku, którego rury podłączeniowe do komina przesłania wizualnie i tak okap kominka, więc wszelkie niedociągnięcia można za nim ukryć. Jednak, gdy zapragniemy zamontować na wkładzie kominkowym dodatkowe, niezaplanowane wcześniej, pierścienie akumulacyjne, by kominek po zakończeniu palenia dłużej oddawał zgromadzone w nich ciepło do otoczenia, a nie wyziębiał się szybko wraz z całym pomieszczeniem, to wtedy, umiejscowiony na stałe, ceramiczny trójnik przyłączeniowy komina znajdzie się poniżej technicznych możliwości podłączenia do niego wkładu z tymi krążkami, gdyż ich obecność podniesie znacząco przyłącze kominka do góry. Niby drobna zmiana, mająca być dokonana w obrębie tego samego urządzenia grzewczego, a najczęściej nie do wykonania z przyczyn technicznych.

Betonowy komin wulkaniczny to system kominowy dla ludzi niezdecydowanych jeszcze na etapie stawiania komina co do wyboru urządzenia grzewczego i jego lokalizacji, dla ludzi ceniących sobie spokój, a nie przykre niespodzianki i chcących mieć niezszargane nerwy, gdy nadejdzie czas montażu urządzenia, a także dla tych wszystkich osób, które pragną mieć komin uniwersalny i nie chcą być w przyszłości ograniczani w żaden sposób podczas wymiany obecnego urządzenia grzewczego na nowsze, gdy nadejdzie czas jego wymiany. Przede wszystkim jest to idealny komin dla urządzeń grzewczych, które posiadają króciec wylotowy spalin umieszczony dość nisko przy podłożu, a których żaden ceramiczno-betonowy system kominowy nie jest w stanie z przyczyn technicznych „obsłużyć”.

Takim wszechstronnym i uniwersalnym kominem, wygodnym do podłączeń różnorodnych urządzeń grzewczych, niezależnie od wysokości ich posadowienia (parter, piętro), był klasyczny komin ceglany, który obecnie odszedł do lamusa. Murowało się cały komin, a otwór podłączeniowy urządzenia grzewczego wykuwało się wtedy, kiedy była taka potrzeba i nie tracono na darmo czas na rozmyślania, podczas stawiania komina, gdzie by tu go umieścić. Pod tym względem komin ten do tej pory jest nostalgicznie wspominany przez bardzo wielu fachowców, którzy nie mogą przekonać się do królującego obecnie ceramiczno-betonowego systemu kominowego. Komin wulkaniczny przejmuje te, niedościgłe dotąd przez inne systemy kominowe, zalety przestarzałego komina ceglanego, a przy tym komin ceglany przewyższa, wielokrotnie pod każdym względem, swoją jakością.
Niektórzy inwestorzy, będąc w pełni świadomymi wielu poważnych wad komina ceglanego, podejmują mimo wszystko rozpaczliwą decyzję wybudowania jego, tylko ze względu na łatwość wykonania i bezproblemowego podłączenia do niego w późniejszym okresie różnorodnych urządzeń grzewczych lub takich, których króciec wylotu spalin znajduje się nisko przy podłożu, czyli poniżej technicznych możliwości odprowadzania spalin przez ceramiczno-betonowy komin systemowy. Nierzadko podjęcie tej kontrowersyjnej decyzji wymuszają na inwestorze fachowcy wykonujący lub podłączający urządzenie grzewcze, którzy bez problemów radzą sobie z przyłączeniem jego do tego typu komina, a do ceramiczno-betonowego systemu podchodzą jak pies do jeża. Obecnie nie trzeba już wybierać między lichym, ale wygodnym do podłączania urządzeń grzewczych, ceglanym kominem a wysokiej jakości ceramiczno-betonowym kominem systemowym, jednak skomplikowanym w montażu i bardzo kłopotliwym w dostosowywaniu go do zmieniających się potrzeb. Komin wulkaniczny łączy zalety obydwu kominów, będąc jednocześnie dużo lepszym od każdego z nich. Nie posiada natomiast żadnych charakterystycznych dla nich wad.

Scancore oferuje dwa rodzaje betonowego komina wulkanicznego: Single Block oraz System Double Block.

System Single Block - to system kominowy, nie posiadający w środku wewnętrznego cienkościennego komina ceramicznego ani wełny mineralnej, tylko - za pośrednictwem specjalnie opracowanej ażurowej konstrukcji - zintegrowany wewnętrzny wkład z zewnętrzną obudową w postaci jednego typu kształtki. Jest to najbardziej uproszczony system kominowy dostępny na rynku europejskim. System ten można stawiać do całkowitej maksymalnej wysokości 15 m, przy czym wysokość wolno stojącego komina ponad dachem nie może przekroczyć 1,75 metra. W praktyce oznacza to, że System Single Block przymurowany do ścian domu i stabilizowany przez konstrukcję
 

dachową może mieć wysokość do 13,25 m, a dodatkowo do 1,75 m wysokości ponad dachem może być bezpiecznie nigdzie nie podparty. Ważne jest, by całkowita jego wysokość nie przekroczyła 15 m.
Dostępny jest w średnicach wewnętrznych komina fi 150 mm, fi 180 mm i fi 200 mm.
System oferuje najprostszą instalację, niespotykaną w żadnym innym systemie kominowym i doskonałe właściwości izolacyjne, również niedościgłe przez inne systemy. Betonowy komin wulkaniczny Single Block dostarczany jest na palecie jako gotowy zestaw obejmujący kształtkę podstawową, płytę przykrywającą, króciec przyłączeniowy, drzwiczki rewizyjne (w opcji), klej montażowy, foliowy dozownik i instrukcję.

System Double Block - to wulkaniczny system kominowy opracowany specjalnie do stawiania kominów do wysokości maksymalnej 15m, przy czym wysokość wolno stojącego komina ponad dachem może dochodzić nawet do 8 m bez żadnego podparcia. System ma możliwość montażu stopni serwisowych, umożliwiających jego okresowe czyszczenie przez mistrza kominiarskiego. To jedyny system kominowy tego typu dostępny na rynku, gwarantujący osiąganie niespotykanych dotąd wysokości swobodnych i gwarantujący przy tym bezpieczeństwo przeciwpożarowe na tak wysokim poziomie (możliwy bezpośredni kontakt komina z materiałami łatwopalnymi). Dostępny jest w średnicach wewnętrznych komina fi 130 mm, fi 160 mm, fi 180 mm i fi 200 mm.


***

Stosowane obecnie nowoczesne systemy kominowe charakteryzują się łatwością i szybkością montażu, stosunkowo niską (w porównaniu z tradycyjnymi ceglanymi kominami) ceną, wysoką trwałością i niezawodnością. Posiadają wysoką odporność na kwasy, na wysokie temperatury oraz ich zmiany, są gazoszczelne i mają bardzo małą ogrzewaną masę, dzięki czemu prędzej osiągają pełen ciąg, oszczędzając spalanie paliwa. Potrafią one bez uszczerbku przenieść obciążenie ogniowe przy temperaturze 1000°C, oraz obciążenie wywołane pożarem smoły węglowej lub drzewnej. Paleniska współpracujące z nimi mogą funkcjonować ze stałym wysokim współczynnikiem sprawności.

Systemy kominowe mają tyle niezaprzeczalnych zalet, że stosowanie ich w nowo powstałych budynkach, wyposażonych w coraz sprawniejsze urządzenia grzewcze, wydaje się być oczywiste i niepodważalne.
Dobór odpowiednich kominów, stanowi bardzo ważny, jak nie najważniejszy etap budowy domu. Właściwej jakości przewody dymowe gwarantują nam spokój, bezpieczeństwo i wiele lat bezproblemowego użytkowania urządzeń grzewczych.


***

Dodatkowy komin - mądra decyzja


Betonowy komin wulkaniczny Scancore ze względu na jego uniwersalność (brak sztywnej konfiguracji komina), a przez to wszechstronność zastosowania, może być budowany jako dodatkowy niewykorzystywany komin, bez szczególnego przeznaczenia w chwili jego stawiania. W późniejszym okresie, według potrzeb, może być użytkowany z urządzeniem grzewczym, które zażyczymy sobie posiadać z różnych względów: w celu wspomagania ogrzewania lub potanienia jego kosztów, po zachwyceniu się urodą jakiegoś piecyka, z chęci obcowania z prawdziwym ogniem, z tęsknoty za (nierzadko znanym z dzieciństwa) przyjaznym promieniowaniem prawdziwego pieca kaflowego, który obecnie coraz częściej gości w naszych domach lub z innych jeszcze powodów. Dodatkowy komin powinien być usytuowany w takim miejscu budynku, abyśmy w przyszłości mieli zapewnione odprowadzenie spalin z każdego nowo nabytego pieca, a do tego posiadali możliwość jego posadowienia, do wyboru, w jak największej liczbie pomieszczeń, przyległych do komina w poziomie i w pionie, według upodobań. Dzięki temu ponadplanowemu kominowi będziemy mieć zagwarantowaną w przyszłości dużą i nieskrępowaną swobodę w wyborze rodzaju dodatkowego urządzenia i miejsca jego umieszczenia.
Wybudowanie nadliczbowego komina powinno stać się regułą w każdym nowo budowanym domu, nawet w takim (lub szczególnie w takim), gdzie jedynym źródłem ogrzewania jest pompa ciepła, kocioł gazowy, olejowy, elektryczny, na ekogroszek lub pelety i gospodarze nie planują montowania innych urządzeń grzewczych. Wcześniej czy później okaże się, że w budynku brak jest wolnych kanałów dymowych. Nawet najbardziej zarzekający się inwestorzy, że nigdy nie zamontują u siebie w domu żadnego pieca na paliwa stałe z bardzo wielu (obiektywnych i subiektywnych) przyczyn, w końcu i tak prawie zawsze zmieniają swe zdanie. A wtedy brak komina skutecznie blokuje ich plany.
Chęć posiadania dodatkowego urządzenia grzewczego (a nawet urządzeń grzewczych) nie wynika tylko z pobudek ekonomicznych albo z planów uniezależnienia się od groźby niespodziewanego i gwałtownego przerwania dopływu prądu w sytuacjach ekstremalnych (wichury, trąby powietrzne, śnieżyce) i zagwarantowania sobie uruchomienia w tym czasie niezależnego ogrzewania dla zachowania komfortu cieplnego, choć także o tych zabezpieczeniach trzeba pamiętać, gdyż coraz więcej nowych domów buduje się w miejscach oddalonych od najbliższej miejscowości, a wszystkie instalacje c.o. wymagają stałego poboru energii elektrycznej. Opracowanie i wybudowanie niezależnego alternatywnego ogrzewania, nie dającego się unieruchomić przez zewnętrzne kataklizmy, choćby ono na co dzień nie było użytkowane, jest dalekowzrocznym i roztropnym posunięciem, podnoszącym znacząco bezpieczeństwo bytowe domowników.
W przypadku zerwania przesyłowych linii energetycznych, w budynku, w którym jedynym urządzeniem do przygotowywania na gorąco posiłków jest elektryczna kuchnia z piekarnikiem, jesteśmy pozbawieni ogrzewania całego domu, a do tego możliwości wypicia w nim chociażby gorącej herbaty. A wystarczyłoby mieć wybudowany przykładowo w izbie kuchennej dodatkowy kaflowy trzon z ogrzewaczem i z jeden lub dwa prawdziwe kumulacyjne pokojowe piece kaflowe (z widokiem ognia lub bez), by jakakolwiek awaria była dla nas tylko świetną przygodą, a nie katastrofą. Każdy kuchenny lub pokojowy piec kaflowy, o tradycyjnym lub nowoczesnym wyglądzie, nawet nie użytkowany, będzie urzekającą ozdobą i dostojnym dopełnieniem pomieszczeń. Można wybrać oczywiście inne połączenie urządzeń alternatywnych np. przenośną kuchnię i wolnostojący piecyk lub jeszcze inne rozwiązania, których na rynku jest duża różnorodność.
W jednym z wydań telewizyjnych wiadomości przeprowadzony był wywiad ze starszą kobietą z Pomorza, która żaliła się że, z powodu zerwania linii energetycznych, w Wigilię (2010 r.) domownicy i goście jedli przy świeczkach tylko śledzie w occie podczas uroczystej wieczerzy w wyziębionym domu, gdyż jej kuchnia elektryczna została unieruchomiona i nic na ciepło nie można było przygotować ani upiec. Mieszkać w budynku jednorodzinnym i nie zabezpieczyć się przed tego typu, właściwie do przewidzenia, niespodziankami to wręcz nieudolność i bezmyślność. W tym czasie bez prądu było 20 tysięcy mieszkańców Pomorza. A rano, w Nowy Rok, dalej pozbawionych energii było jeszcze 12 tysięcy mieszkańców. Dobrych kilka miesięcy wcześniej wiele regionów południowej i środkowej Polski było przez wiele tygodni pozbawionych prądu. To tylko jeden 2010 rok! Do tego typu awarii trzeba się po prostu przyzwyczajać, wyciągać właściwe wnioski i skutecznie zabezpieczać. Jeżeli nie myśli się o tych sprawach zawczasu, to później można mieć pretensje tylko do siebie. Dlatego podczas stawiania kominów, w czasie gdy być może nie jesteśmy jeszcze na etapie podjęcia decyzji właściwego doboru urządzeń alternatywnych na paliwa stałe, zabezpieczających naszą rodzinę przed skutkami awarii sieci energetycznych, albo po prostu lekceważymy sobie i wyśmiewamy takie zabezpieczenia, to postawienie dodatkowego komina będzie dla nas znaczącym ułatwieniem w przyszłości naprawienia tego błędu. Polak mądry po szkodzie. Może więc po pierwszym unieruchomieniu naszego domowego systemu grzewczego, łatwiej będzie nam wtedy podjąć decyzję zabezpieczenia naszej rodziny przed tego typu nieszczęściem, a przezornie wybudowany wcześniej dodatkowy komin na pewno wspomoże nas w spełnieniu tej decyzji.

Wielu, nawet bardzo zapracowanych, ludzi (właścicieli firm, lekarzy, menedżerów), czy to pod wpływem zetknięcia się gdzieś z danym urządzeniem grzewczym i zauroczenia nim, czy przeczytania artykułu o jego unikalnych zaletach, albo też pod wpływem innych zewnętrznych bodźców, nagle, ni stąd ni zowąd, pragnie to urządzenie posiadać i choć jeszcze niedawno daliby się posiekać na kawałki, by za żadne skarby nie stało u nich w domu, to teraz robią wszystko, by je posiąść. Nierzadko zagorzali przeciwnicy tych urządzeń, już po kilku miesiącach od wprowadzenia się do nowego domu, nagle zmieniają zdanie o nich. Często pod wpływem wizyt u swych szczęśliwych sąsiadów, których zadowolenie i atmosfera panująca w ich domu udziela się także im. Centralne ogrzewanie bowiem nigdy nie jest tak urokliwe i magiczne jak ogrzewanie miejscowe. Prace adaptacyjne przeprowadzane w budynku, by spełnić te potrzeby, mogą być skomplikowane do wykonania, pracochłonne i kosztowne. Można się tego ustrzec, gdyby pomyślano o przygotowaniu się na taką ewentualność. Dlatego, choć wcześniej nie mieliśmy w planach posiadania żadnych urządzeń na paliwa stałe, zawsze warto wybudować w nowym budynku dodatkowo jeden, dwa lub więcej kanałów dymowych (w zależności od jego wielkości i bryły), tak na wszelki wypadek, gdyby zaistniała konieczność jego użycia. A taka konieczność, i to niejedna, wcześniej czy później na pewno się pojawi.


***

Środki do chemicznego usuwania smoły węglowej, drzewnej (kreozotu)


Producenci wkładów kominkowych, piecokominków, kóz, kotłów c.o., prześcigają się w wytwarzaniu urządzeń grzewczych o jak najwyższych sprawnościach, urządzeń coraz szczelniejszych, z precyzyjnym dozowaniem powietrza do spalania, urządzeń posiadających niezawodne mechanizmy tłumienia ciągu kominowego, z których my użytkownicy „wyciskamy” coraz więcej ciepła. Urządzenia te jednak są (wcześniej, czy później) przyczyną poważnych kłopotów w użytkowaniu ich i w użytkowaniu komina do którego są podłączone.


SADPAL (produkt polski)

Katalizator do spalania kreozotu (smoły węglowej i drzewnej)

Dodatek do paliw stałych

Służy do całkowitego dopalania zeszkliwionej smoły węglowej i drzewnej w każdym miejscu urządzenia grzewczego na paliwo stałe, począwszy od paleniska, poprzez komorę spalania, przyłącze, a skończywszy na kominie. Może mieć zastosowanie w piecach i kuchniach kaflowych, kominkach, kuchniach na drewno (węglowych), wszystkich kotłach c.o. na paliwa stałe, nie wyłączając kotłów c.o. zgazowujących drewno.

NIE JEST WYBUCHOWY, ANI PALNY


STOSOWANIE „SADPALU” ELIMINUJE:

1. zanieczyszczenia atmosfery sadzą (czarny dym),
2. wyższe węglowodory aromatyczne WWA typu 3,4 benzopirenu,
3. emisję tlenku węgla do atmosfery,
4. potrzebę mechanicznego czyszczenia kotłów z sadzy (złogów),
5. przestoje związane z czyszczeniem pieca, kotła z sadzy (złogów),
6. zapalenie się smoły węglowej (drzewnej) w kominie.

POWODUJE OBNIŻENIE:

1. emisji dwutlenku siarki do atmosfery o 12 - 20 % z tytułu oszczędności zużycia węgla (innego paliwa stałego),
2. obniżenie zużycia węgla w zależności od jego kaloryczności o 12 - 20 % (również innych paliw stałych),
3. obniżenie w spalinach zawartości SO2 i NOx o 10 - 20 %,
4. obniżenie szybkości korozji stalowych i żeliwnych materiałów konstrukcyjnych palenisk rusztowych kotła i instalacji odprowadzających spaliny,
5. poprawia sprawność cyklonów, multicyklonów i elektrofiltrów.


WŁAŚCIWOŚCI UŻYTKOWE I ZASTOSOWANIE „SADPALU”

„SADPAL” jest zielonym proszkiem - mieszaniną soli nieorganicznych, które w temperaturze 650°C ulegają rozkładowi na substancje posiadające właściwości katalityczne.

Służy do dopalania smoły węglowej, drzewnej i substancji organicznych do końcowego produktu - dwutlenku węgla i wody.

Stosowanie „SADPALU” nie niszczy palenisk rusztowych i instalacji odprowadzających spaliny - przeciwnie, przedłuża ich żywotność (ekspertyza AGH Inst. Inżynierii Materiałowej w Krakowie z dnia 1991.02.20).

„SADPAL” poprawia żywotność i sprawność cyklonów, multicyklonów i elektrofiltrów. Nie jest środkiem palnym ani toksycznym (ocena PZH-24/B-23/91 w Warszawie), nie wybuchowym, nie powodującym zagrożeń z tytułu jego niewłaściwego zastosowania lub przedawkowania. Z powodzeniem jest stosowany od 8 lat przez 120 zakładów w Polsce. Jednymi z większych odbiorców są: OSM Wysokie Mazowieckie, SPEC Warszawa, MPGK Jasło, PKP Rzeszów, PHU Metal Chełm, Rafineria JEDLICZE, PKP Żurawica, Huta Szkła Jasło, WiGO Tarnów, PPUH „Protech” Brzeżno, Składy węgla Nowy Sącz i wiele innych składów węgla w całej Polsce.

„SADPAL” likwiduje smołę węglową, drzewną (kreozot) przez ich dopalanie. Nie spalone węglowodory w tym benzopiren, są dopalane wraz z kreozotem. Tlenek węgla utlenia się do dwutlenku węgla. Obniżenie w gazach wylotowych poziomu SO2 o 10 - 20 % i NOx o 5 - 10 % jest efektem ich związania przez składniki „SADPALU”.


„SADPAL” WYKAZUJE DZIAŁALNOŚĆ W NASTĘPUJĄCYCH GRUPACH:

- działanie czyszczące powierzchni kotłów, - poprawianie procesów spalania - zmniejszenie unosu cząstek stałych i stężenia dwutlenku węgla w spalinach,
- obniżenie emisji SO2 i NOx
- ograniczenie korozji wysoko i niskotemperaturowej,
- obniżenie zapylenia.

Systematyczne stosowanie „SADPALU” w proporcji 1 - 2 kg na 1 tonę węgla powoduje likwidację osadów - złogów w kotle i w instalacji grzewczej, utrzymując ich wysoką sprawność w okresie grzewczym. Dzięki temu przestoje na czyszczenie kotła są krótkie i wiążą się tylko z oczyszczeniem z popiołów tylnej jego części. Po zastosowaniu „SADPALU” - w wyniku wypalenia lepiszcza, jakim jest sadza - skorupa (złogi) zmienia swoją strukturę, rozluźnia się i opada. Nowa powłoka jest wypalana na bieżąco - ścianki kotła (pieca) pozostają czyste.

„SADPAL” nie powoduje glejowania elementów grzejnych - nie zawiera w swoim składzie dolomitu.

Ze względu na w/w zalety jest szeroko stosowany w eksploatacji kotłów opalanych węglem, miałem, koksem, drewnem, torfem, węglem brunatnym, zarówno w kotłowniach małych, średnich, jak i dużych. W zasadniczy sposób poprawia sprawność kotłów, utrzymując ściany kotła w czystym stanie. Każdy milimetr osadu (żużlu, złogu) na ściance pieca zwiększa zużycie paliw stałych o 10% (utrudniona wymiana ciepła przez powstanie izolacyjnego narostu).


SPOSÓB UŻYCIA

Do kotłów (pieców) w pierwszym rzucie zastosować taką dawkę preparatu, aby dym wydostający się z komina był koloru białego (np. do kotła o powierzchni ogólnej 25 m2 ca 6 kg preparatu), a następnie wprowadza się „SADPAL” do kotła razem z paliwem wymieszanym w proporcji 1 - 2 kg preparatu na 1 tonę węgla do 2 kg na 1 tonę miału. W dużych kotłach proszek można wprowadzić za pomocą małego ślimaka, napędzanego silnikiem prądu stałego (o zmiennej szybkości), umiejscowionego nad podajnikiem węgla (paliwa). Do małych kotłów podaje się proszek poprzez posypywanie węgla (w taczce, na pryzmie w odpowiedniej proporcji 1 - 2 kg na 1 tonę). Można dodawać również na żar w palenisku, gdy jest taka potrzeba, lecz po kilkugodzinnym wygrzaniu kotła (kuchni węglowej) na zasadach, jak przy drewnie (opis przy kominku).

Do kotłów miałowych „SADPAL” wprowadza się do przygotowywanego wcześniej miału przed jego nawilżeniem w proporcji do 2 kg na 1 tonę miału, spryskuje się wodą i miesza ze sobą.

W kominkach natomiast „SADPAL” stosuje się inaczej. Przy rozgrzanym dobrze kominku (kilkugodzinnym) posypujemy żar w palenisku jedną łyżeczką plastikową preparatu (5 - 10 gramów katalizatora na 1 kg żaru - wysokość dawki przy systematycznym stosowaniu środka i sezonowanym drewnie). Ważne jest dobre rozgrzanie paleniska, rur przyłączeniowych i całego przewodu kominowego, by w pełni wykorzystać zalety tego środka. Sypiemy go na wytworzony żar w palenisku, a nie na palące się drewno w fazie suszenia lub odgazowania. Gdy nie stosowaliśmy wcześniej żadnych środków usuwających kreozot, a mamy palenisko, przyłącze i komin oblepione smołą drzewną, możemy w pierwszym okresie stosowania „SADPALU”, do momentu usunięcia kreozotu, stosować kilka razy większe dawki, a po wizualnym stwierdzeniu braku kreozotu, obniżyć je do 5 - 10 gramów na 1 kg żaru. Dawki zwiększamy, gdy mamy bardziej mokre drewno. Jeżeli nawet go przedawkujemy, jest on środkiem całkowicie bezpiecznym i nie powodującym żadnych zagrożeń.

Do kotłów zgazowujących drewno, odpady drzewne, dodajemy „SADPAL” po kilkugodzinnym dobrym rozgrzaniu komina na wytworzony żar drzewny.

Spaliny wydobywające się z przewodów kominowych przy prawidłowym stosowaniu „SADPALU” powinny mieć białe zabarwienie.


OPŁACALNOŚĆ STOSOWANIA „SADPALU” (EFEKTY EKOLOGICZNE):

- likwidacja smoły węglowej i drzewnej poprzez jej pełne spalanie,
- likwidacja benzopirenu,
- obniżenie emisji tlenku węgla, obniżenie całkowitej emisji gazów o 10 - 20% z tytułu oszczędności na paliwie stałym,
- obniżenie poziomu emisji SO2 o 10 - 20% i NOx o 5 - 10%,
- obniżenie poziomu wytwarzania żużlu i popiołu wynikające z oszczędności na opale (przy węglu koksie, miale),
- obniżenie emisji pyłów.


OPŁACALNOŚĆ STOSOWANIA „SADPALU” (EFEKTY EKONOMICZNE):

- ulgi w opłatach 25 - 55% z tytułu likwidacji sadzy, benzopirenu, obniżenia CO, SO2, NOx i zapylenia,
- oszczędność węgla o 10 - 20% i praktycznie każdego paliwa stałego,
- utrzymywanie w stałej, wysokiej sprawności pieców, kotłów c.o. (wielopaliwowych, węglowych, miałowych, na biomasę, spalających drewno, odpady drzewne, trociny, zgazowujących drewno, kotłów na pelety), kotłów kominkowych, wkładów kominkowych, pieco kominków, pieców i kuchni kaflowych, kuchni węglowych poprzez bieżącą likwidację powłok - złogów. Szybkość przekazywania ciepła jest wprost proporcjonalna do przewodności cieplnej powierzchni kotła (kominka, pieca itp.), przekazujących ciepło. Obecność smoły węglowej czy drzewnej, na powierzchniach wymiany ciepła, tworzy izolacyjną powłokę i przyczynia się do znacznego obniżenia prędkości przekazywania ciepła. Gorące spaliny nie przekazując ciepła uchodzą do komina,
- eliminacja mechanicznego czyszczenia pieców, kotłów c.o., kominków, kuchni węglowych itp.,
- eliminacja przestojów związanych z czyszczeniem pieca, kotła c.o. z sadzy - złogów,
- przedłużenie żywotności konstrukcji stalowych pieca, kotła c.o., kominka i instalacji grzewczej,
-polepszenie sprawności urządzeń odpylających.

ATESTY :

- SADPAL posiada atest Politechniki Warszawskiej oraz Instytutu Technologii Nieorganicznej - ITN/99/90.
-SADPAL ma ocenę higieniczną nr 24 /B-23/91 Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie.
-SADPAL ma ekspertyzę Instytutu Inżynierii Materiałowej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie - w zakresie korozji pieców.
-SADPAL ma opinię Politechniki Warszawskiej, Wydział Inżynierii Środowiska, w zakresie wpływu preparatu na środowisko zewnętrzne.

ULGI W OPŁATACH ZA ZANIECZYSZCZENIE POWIETRZA:

Przy systematycznym stosowaniu „SADPALU” możliwe są ulgi w opłatach:

  • przy ruszcie stałym do 55%
  • przy ruszcie ruchomym do 25%.




  • DIAVOLINA


    (produkt włoski)

  • wyczyści chemicznie każdy komin,
  • zapobiega pożarom w kominach,
  • likwiduje chemicznie smołę węglową i drzewną (kreozot),
  • zmniejsza zużycie opału,
  • zwiększa sprawność urządzeń grzewczych i ich żywotność,
  • utrzymuje czystość w piecach, kotłach c.o. (wielopaliwowych, węglowych, miałowych, na biomasę, spalających drewno, odpady drzewne, trociny, zgazowujących drewno, w kotłach na pelety), kotłach kominkowych, wkładach kominkowych, pieco kominkach, „kozach”, kuchniach węglowych i wszystkich innych piecach (kotłach) na paliwa stałe.

  • Sposób użycia Diavoliny jest bardzo prosty i przedstawia się następująco :

    - rozpalić ogień w piecu, kotle c.o. przynajmniej kilka godzin wcześniej, w celu odpowiedniego rozgrzania urządzenia grzewczego, przewodów podłączeniowych oraz komina na całej jego wysokości (ważne !!!). Diavolina czyści wszystko, począwszy od paleniska, a skończywszy na wylocie komina, lecz uaktywnia się powyżej 60°C )
    - podsycić ogień do maksimum, poczekać aż drewno, węgiel się odgazuje (brak czarnego dymu) i wytworzy się żar
    - posypać Diavoliną (zawartością opakowania) na wytworzony żar i szybko przymknąć ciąg kominowy do połowy szybrem
    - po upływie kilku minut otworzyć całkowicie szyber.

    W przypadku kotła miałowego: jeżeli jesteśmy w takiej sytuacji, że mamy załadowany kocioł miałem, a mikroprocesor nie jest w stanie podnieść temperatury wody c.o. do poziomu temperatury zadanej, mimo dokładnego przetkania i oczyszczenia pieca i czopucha, to (przy wyłączonej centralce kotła) wyciągamy kabel zasilający pompy z centralki na kotle i włączamy go bezpośrednio do gniazdka w ścianie, pomijając centralkę (odłączamy przez to wentylator, umożliwiając jednak pracę pompie c.o.), a na załadowanym w palenisku miale, od góry, rozpalamy ognisko z drewna i paląc tylko drewnem, przez kilka godzin utrzymujemy temperaturę na kotle ok. 70°C, dobrze rozgrzewając komin na całej jego wysokości. Temperaturę kontrolujemy na termometrze kotła (wyłączona centralka). Następnie na żar z drewna wsypujemy zawartość jednego, dwóch opakowań Diavoliny (zależy to od grubości warstwy oblepienia smoły węglowej), przymykamy ciąg kominowy do połowy szybrem, jeśli takowy jest, na kilka minut, a jeżeli go nie ma zamykamy drzwiczki i odczekujemy kilka minut. Po ich upływie, włączamy centralkę kotła, przedtem przestawiając kabel pompy ponownie z gniazdka w ścianie do gniazdka centralki na kotle. Kocioł powinien podjąć bezproblemowo swoją normalną pracę.

    Działanie Diavoliny rozpoznać można po białym dymie wychodzącym z komina.

    Samo rozpuszczanie kreozotu (smoły węglowej, drzewnej) powstałego podczas palenia mokrym drewnem, węglem, miałem, innym paliwem stałym odbywa się na drodze procesów chemicznych. Następuje całkowite dopalenie i „wyrzucenie” przez komin maksymalnie rozdrobnionego i zneutralizowanego osadu. Dzięki temu rury dymowe i kolanka łączące wkład kominkowy z kominem pozostają czyste i bez osadu. Inne środki rozpuszczające kreozot (smołę drzewną) powodują zapychanie się przewodów dymowych rozpuszczonym kreozotem, gdyż odrywając się od ścian przewodów, opadają na dół, zatykając je.
    Największym problemem jest zatkanie rur między wkładem (piecem) a kominem, których udrożnienie jest bardzo kłopotliwe i związane z zapyleniem sadzą pomieszczenia, gdyż przetkanie odbywa się od strony paleniska kominka lub pieca. Nie za długi czopuch i wykonany pod odpowiednim wznosem ku kominowi likwiduje te niedogodności. Kominiarz, czyszcząc komin szczotką od góry, nie jest w stanie wyczyścić tych rur. Nie jest w stanie również zlikwidować kreozotu w żadnej części przewodu dymowego, gdyż zeszkliwionej smoły nie da się usunąć mechanicznie, tylko na drodze chemicznej. Może to zrobić bezpiecznie zarówno Sadpal, jak i Diavolina.

    Diavolina gasi szybko powstałe pożary natychmiast po ich wznieceniu się w kominach, a w najpoważniejszych przypadkach opóźnia rozwój pożaru do momentu przybycia Straży Pożarnej. Należałoby zatem mieć zawsze w domu przynajmniej dwa opakowania Diavoliny w zapasie.

    Posiada atest PZH HK/B/2034/01/2001


    *
    Stosowanie DIAVOLINY powoduje sinusoidalne skoki sprawności urządzeń grzewczych, gdyż stosujemy ją w dłuższych odstępach czasu, ale za to w większych dawkach na raz (najmniej jedno opakowanie). Sadpal stosujemy w małych dawkach, ale częściej. Możemy go także wymieszać z opałem. Systematyczne jego stosowanie wpływa na utrzymywanie urządzeń grzewczych na stałym, wysokim poziomie sprawności.

    *****

    Środki likwidujące smołę drzewną (węglową) są środkami wspomagającymi utrzymywanie komina w czystości. Nie trzeba już chyba przy tym dodawać, że co kwartalna wizyta kominiarza (zwłaszcza w okresie grzewczym) jest nieodzowna, gdyż środki te nie zastępują pracy kominiarza, lecz pomagają w jego trudzie.

    *****